Pół roku bez bloga, czyli moje blogowe uzależnienie

niedziela, sierpnia 25, 2013 Klaudia Shea 23 Comments

Witaj blogerski świecie!!! 

Ależ się stęskniłam! A teraz wreszcie gdy mam odrobinę czasu  wreszcie mogę znów pełnoprawnie nazwać się Blogerką ;) Co prawda formalnie mój blog nadal istniał, ale biedny został tak zaniedbany, że aż mi wstyd.
W końcu to kilka miesięcy...czekajcie...pół roku. Coś tam pisałam, ale to były pożal się Boże wypociny, które z trudem mi wychodziły.
Co mi dało pół roku bez bloga? Zdecydowanie motywację i mnóstwo pomysłów. Zauważyłam też pewną rzecz- kiedy znalazłam coś ciekawego, zobaczyłam coś lub przeżyłam moją pierwszą myślą było, żeby napisać o tym na blogu ;) Ale nie miałam czasu. Myślałam, że po tej przerwie już nie wrócę do bloga. A jednak to zwyczajnie weszło mi w krew. Pewnie doświadczone blogerki zrozumieją.;) Poza tym czas, który spędziłam prowadząc różne blogi (bo zaczęłam już w podstawówce) był naprawdę rozwijający i ciekawy.
Oprócz znajomych, z którymi spotykałam się twarzą w twarz, miałam też znajomych z innych blogów- ludzi, którzy mają talent, pasję, a przede wszystkim chęci. I są to naprawdę bardzo pozytywni ludzie. Mówię o Was :) Przez pół roku kiedy nie prowadziłam bloga i nie czytałam Waszych było jakoś tak...pusto. Społeczność blogerów i blogerek jest niesamowita, bo łączy ludzi, którzy mają podobne ambicje, zainteresowania, pozwala się dzielić wiedzą, wymieniać doświadczeniami i zapewnia świetną rozrywkę ;)

Dlatego morał tej bajki jest krótki i nie wszystkim znany: kto raz został blogerką jest już nie do zmiany ;)
Tak więc witam cudowna Blogosfero!

23 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się nowy wygląd :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym pół roku bez bloga nie wytrzymała O.o

    OdpowiedzUsuń
  3. szacun, że wracasz ! i szacun, że tyle beze mnie wytrzymalaś, no bez jaj, kochana :D pół roku beze mnie ? mnie się pytam ?:D
    ahaha a tak poważnie, no widzisz wszystko w głębi Cię kusiło,żeby tu napisać, ale jakoś czasu nie chciałaś znaleźć:)
    dobry morał i witam Cię z powrotem:D

    boże jak ja się cieszę, jak głupi do bateryjki xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :* maleńka, teraz dzięki Tobie ja tez się cieszę jak "głupi do bateryjki" haha :)No właśnie nie wiem jak wytrzymywałam bez ciebie, kochana. Haha, gdybyś widziała teraz mój uśmiech to byś padła ze śmiechu :***

      Usuń
    2. ahaha i dobrze, tak trzymać tak ma być. :D
      jak dobrze mieć Cię przy sobie ;*
      ps. mogłaś mi nagrać reakcję :c

      Usuń
    3. Hahaha ten filmik zdecydowanie by trafił do Top 5 na You Tube :D

      Usuń
    4. zapewne podium należy już do Ciebie :D

      Usuń
  4. yaaay!
    <333
    Świetnie, że wróciłaś! :D
    ja się przymierzam do skasowania. ;xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nienienienienineinienienienienienie oj nie pozwolę na to :*

      Usuń
  5. Ale ładna myszka ;) Brakowało mi Cię w blogosferze ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiem jak dałaś radę wytrzymać tyle bez bloga, ja bym nie była w stanie :)oczywiście dodaje do obserwowanych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się dziwię teraz po tym czasie ^^

      Usuń
  7. Witamy z powrotem w blogosferze ^^
    Ja ledwo bez bloga wytrzymuję trzy dni, a co dopiero pół roku ;o

    OdpowiedzUsuń
  8. Narratorka! jak miło znowu Ciebie widzieć :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się, że wróciłaś! Już wcześniej czytałam twojego bloga i trochę mnie zaskoczył Twój komentarz u mnie. Pewnie to zbieg okoliczności bo to niemożliwe byś pamiętała tak niepozorną blogereczką jak ja. Blogowanie to fajna rzec :) Tym razem nic nie przerywaj ani nie zmieniaj. Narratorka jest fajna będąc narratorką. pozdrawiam i życzę sukcesów blogowych.

    okiemgimnazjalistki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, to czekam na kolejne wpisy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super, że wróciłaś :) Bardzo lubię tutaj wchodzić :) Masz tyle pomysłów i energii :)
    I oddaj mi laptopa, masz mojego ukochanego ;p Niestety już go nie mam ;(

    OdpowiedzUsuń
  12. Witamy, witamy i do pisania zachęcamy : )

    OdpowiedzUsuń
  13. och,a ostatnio właśnie nawet myslałam o Tobie! przeglądałam zdjecia z tej Twojej antydepresyjnej akcji :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję ze komentarz | Thanks for Your comment